Problematyczne zaimki: „this”, „that” czy „it”?

Pod moim tekstem o mitach odnośnie nauki języka obcego pojawił się taki oto komentarz:

Jestem na 1 roku filologii angielskiej i mam problem z użyciem „it/this/that” w zdaniach. Szczególnie, gdy trzeba coś pisać. Czy mógłby Pan napisać tekst w wolnym czasie kiedy powinno się ich używać? Szukałem w Internecie, ale znalazłem tylko podstawowe rzeczy o „this/that”, że coś jest bliżej dalej, ale nie o to mi chodzi, oraz że „that” używamy, by pokazać zdziwienie, niedowierzanie, itd., ale to ciągle za mało.

Już chłopaka lubię za podejście „ale to ciągle za mało”, bo gramatyki nigdy dość, tym bardziej że angielskie zaimki – bo z tym mamy tu do czynienia – mogą sprawiać problemy ze względu na względnie wysoką subiektywność stosowania i wrażliwość na kontekst.

Czym są zaimki pewnie wiecie, ale kto nie wie, temu przypominam, że zaimki (stosowane ostatecznie „za imię” bądź „za nazwę”) z grubsza zastępują rzeczownik bądź go określają niczym przymiotnik jak w zdaniach This is mine! oraz Those dogs are dangerous. Istnieje wiele rodzajów zaimków zarówno w języku polskim, jak i angielskim, ale tutaj skupimy po części na zaimkach wskazujących i zaimkach w funkcji podmiotu.

Zaimki wskazujące (demonstrative pronouns), jak nazwa sugeruje, służą wskazaniu rzeczy bądź osoby, która jest w pewnej odległości fizycznej i czasowej względem mówiącego, z tym że o ile w języku polskim najczęściej stosuje się słówko „to” niemal w każdej sytuacji, o tyle w języku angielskim za każdym razem trzeba dopasować zaimek pod względem liczby i odległości od tego, do czego się odnosi. Jeśli chodzi o liczbę mamy słówka this i that dla rzeczowników w liczbie pojedynczej oraz these i those dla rzeczowników w liczbie mnogiej. Patrząc na odległość, mamy parę this i these dla rzeczy bliskich, a także that i those dla rzeczy odległych. Co oznacza, że coś jest bliskie lub odległe? Jest to dość względne, bo nikt tu nikogo z linijką gonić nie będzie jak na egzaminie na prawo jazdy (wierzcie lub nie, ale mój egzaminator z linijką sprawdzał, czy dobrze zaparkowałem podczas parkowania po łuku na placu). To, co jest w zasięgu dłoni, uważane jest za bliskie; co jest poza zasięgiem dłoni, uznać możemy za odległe.

  • This mobile is mine, and that is yours.
  • How much are these flowers? And how much are those?

Z odległością czasową jest podobnie: co jest względnie czasowo bliskie teraźniejszości określamy wyrazami this i these, a co uznajemy za zamierzchłą historię – that i those. Wybór odpowiedniego zaimka dyktują też utarte zwroty typu these days („w dzisiejszych czasach”) czy those were the days („to były czasy”).

  • Do you remember that evening when you met Carl? Wieczór odległy w czasie.
  • That night I couldn’t sleep. Jakaś noc daleko w przeszłości.
  • These are very hard times for the peoples of Africa. Aktualne czasy; coś, co nas otacza.

Napisałem wcześniej, że this/these oraz that/those trzeba uzgodnić z liczbą rzeczownika, który takie słówko określa. Czy wiecie, że to jedyne przymiotniki w języku angielskim, które to robią? Ale nie o to, nie o to. Istnieje konstrukcja, o której zapewne wspominał Czytelnik, a mianowicie this/that/these/those + rzeczownik + of one’s. Takie zdania zazwyczaj mają, choć nie zawsze muszą mieć negatywny wydźwięk (a przypadku ostatniego zdania w każdej jego wersji mamy do czynienia ze skargą bądź wyrzutem ze względu na specjalne zastosowanie czasu Present Continuous):

  • This new diet of mine isn’t working.
    My new diet isn’t working.
  • Those dogs of yours are pooing all over the place!
    Your dogs are pooing all over the place!
  • That car of Ann’s is always breaking down.
    Ann’s car’s always breaking down.

Co ciekawe, powyższa konstrukcja leży w grupie zagadnień kontrowersyjnych z punktu widzenia poprawności. Niektóre źródła bowiem podają ją za niepoprawną ze względu na podwójny dopełniacz (of oraz mineyours czy Ann’s w moich przykładach). Logiki nie da się odmówić takiej argumentacji, ponieważ język angielski nie lubi powielać informacji gramatycznych, przez co i brak podwójnych pytań czy wielokrotnych przeczeń w standardowej (globalnie uważanej za poprawną) wersji języka angielskiego. Z drugiej strony konstrukcja jest stosunkowo często używana. Jeśli chcecie, można ją poprawić stosując nie zaimek dzierżawczy (np. mine, yours czy hers), ale zaimek w funkcji dopełnienia (np. my, your czy her).

Z kolei zaimek w funkcji podmiotu (subject pronoun) jest… tak, podmiotem zdania, czyli wykonawcą czynności. Pamiętajmy, że poza wyjątkowymi sytuacjami w języku angielskim każde zdanie musi mieć własny podmiot, a każda czynność musi mieć wykonawcę. Nie można polskiego „jem” przetłumaczyć jako eating, bo aż żal patrzeć i wstyd słuchać. W języku angielskim czasowniki generalnie nie odmieniają się przez osoby, więc podmiot w zdaniu jest po to, by było wiadomo co kto mówi i robi (osoba w polskim zdaniu jest, ale „ukryta” w czasowniku, a dokładnie w jego koniugacji, czyli odmianie). Pozostawiając resztę zaimków w funkcji podmiotu z tyłu, skoncentruję się na zaimku it. W podstawowej funkcji zaimek ten służy do mówienia o rzeczy lub zdarzeniu i jest nijaką (pozbawioną rodzaju) wersją he oraz she.

  • She’s a lawyer. He’s a doctor. It’s a school.
    W języku polskim można powiedzieć „to prawniczka”, „to lekarz” i „to szkoła”, wszędzie stosując słówko „to”, ale w języku angielskim jest to niedopuszczalne. Dopuszczalne natomiast jest zastosowanie w tej funkcji this lub that, szczególnie podczas przedstawiania ludzi sobie nawzajem bądź telefonowaniu, np. This is my brother, Jesse lub Good morning, this is John Doe…
  • This is my new car. It’s very fast.
    Have you seen my wallet? It’s very old, my grandpa gave it to me!

    Gdy odnosimy się do czegoś, co zostało już wspomniane i jest jasne, o jaki przedmiot nam chodzi, stosujemy zaimek it. W liczbie mnogiej będzie to they, oczywiście (np. Have you seen my glasses? They’re new and white!).

Poza powyżej przedstawioną podstawową (ach, uwielbiam aliterację!) funkcją zaimka it, jest on często stosowany w wielu innych sytuacjach, w których nie jest rzeczywistym podmiotem zdania. Funkcjonuje tu bardziej na zasadzie „pustego” podmiotu bądź podmiotu technicznego; nie stanowi realnego wykonawcy czynności, ale zdanie musi się od niego zaczynać, bo zwykle od rzeczowników zaczynają się angielskiego twierdzenia. Inna piękna nazwa zaimka it w takiej funkcji to dummy pronoun. Czemu piękna? Bo dummy to określenie na kukłę bądź kogoś głupiutkiego. Takie it znajdziemy np.:

  1. po przymiotnikach
    It’s important you study harder. It’s not necessary to take an umbrealla.
  2. z niektórymi rzeczownikami i w utartych zwrotach
    it’s no use, it’s a pity/shame, it’s a mad world
  3. z datami, dniami i godzinami
    It’s February 18th. It’s Thursday. It’s 9 am.
  4. podczas mówienia o pogodzie
    It’s windy. It’s cloudy. It’s hot.
  5. z czasownikiem take podczas mówienia o tym, jak długo coś zajmuje
    It took me ages to finish that book! It takes an hour to make spaghetti. It takes me two hours to get to work.
  6. z czasownikiem say do przedstawienia tego, co zostało napisane
    It says, ‚No admittance’. It said that only authorised personel could enter the room. It says here we have to be at the airport an hour before take-off.
  7. z czasownikami seem, appear, matterlook
    It seems you’re fine now. It appears you’re lost. It doesn’t matter anymore. It looks as if it’s going to rain.

Podsumowując, pamiętajmy, że stosując zaimki wskazujące niejako zawsze wskazujemy (choć niekiedy tylko oczyma, a nie zawsze palcyma czy nogyma) na rzecz lub osobę, o którą nam chodzi. W takich sytuacjach zastosowanie it  jest niezgrabne, bo it można użyć, gdy coś zostało już wspomniane wcześniej. Wyskakując jak filip imieniem Filip z nielegalnej hodowli konopi stosujemy this lub that.

  • Mm… this is delicious! Powiemy tak o jedzeniu podczas posiłku.
    Mm… this is delicious. Is it veal or beef? Pytam o mięsko, które przed chwilą pochwaliłem, więc już wiadomo, o czym mówię.
  • I’m full. That was amazing! Tak powiemy już po posiłku.
  • This is so nice. Bardzo ogólne stwierdzenie o aktualnej sytuacji, że jest miło.

Zastosowanie it może być tez w ogóle niepoprawne ze względu na liczbę (jak wspominałem, it ma wartość liczby pojedynczej, jego mnogim odpowiednikiem jest they jako podmiot oraz them jako dopełnienie).

  • These are very crunchy. Stwierdzimy, chrupiąc ciasteczka.
  • I bought these shoes last Saturday. Info o butach, które właśnie mamy na sobie.
  • Where are those people you came with? Zapytamy o kimś, kogo nie widzimy.

Temat niby prosty, ale jak się nad nim dłużej zastanowić, wiele pozostaje do interpretacji własnej i właśnie dlatego spośród wszystkich rodzajów zaimków akurat te sprawiają najwięcej problemów. Nie bez powodu polecam więc jak najwcześniej zacząć czytać w języku angielskim, żeby szybciej oswoić się z tym, co naturalne (inne sugestie odnośnie tego, jak się wydajniej uczyć, znajdziecie we wpisie 7 wskazówek, jak szybciej uczyć się języków).

11 comments on “Problematyczne zaimki: „this”, „that” czy „it”?
  1. Zawsze miałem problem z poprawnym dopasowaniem zaimka it mówiąć o rzeczach. Dokładniej mówiąc – jestem osobą techniczną (IT) i często w firmowej korespondencji opisuje pewne zachowania serwerów/komputerów itp. W przypadku gdybym chciał powiedzieć:
    „Komputer myśli, że znajduję się w sieci korporacyjnej” poprawnym zastosowaniem zaimka „it” byłoby: „The clients machine thinks that it is connected to the corporate network” ? W sensie, że to ten komputer jest podłączony do sieci, a nie że „to coś” jest podłączone

  2. dla mnie problemem jest rozróżnienie użycia This/that/… oraz Trere is/there are. Czy mogę prosić o jakąś wskazówkę?

    • To akurat bardzo proste: o ile „there is/are” stosujemy do zasygnalizowania, że coś lub ktoś bliżej nieokreślony gdzieś się znajduje (there’s a wallet under the table), o tyle „this” i „that” używamy do określenia znanego nam już rzeczownika (is that wallet yours?) lub jego zastąpienia (no, this is mine). :)

  3. Zaimki angielskie to „pól biedy”, najgorsze sa idiomy. Kiedy zamieszkalam w Stanach mialam problem ze zrozumieniem przeczytanego artykulu w prasie lokalnej. Maz mi wytlumaczyl, ze przewaznie dziennikarze owej gazety posluguja sie idiomami. To bylo naprawde „karkołomne czytanie” i zniechecajace.

    • Idiomy w każdym języku są czymś innym niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Często odnoszą się do kultury danego obszaru i naprawdę trzeba dobrze znać język i mieć z nim stały, codziennie kontakt, by nimi poprawnie operować. Z drugiej strony jest ich tyle (zupełnie jak czasowników frazowych w przypadku języka angielskiego), że fizycznie nie da się poznać wszystkich. Ucząc się języków obcych człowiek dosłownie uczy się całe życie. :)

  4. Ciekawy blog:-) a tak przy okazji czym różni się „into” „in” „to” np go to the mountains a go into the mountains?

        • Na każdym poziomie można – a nawet powinnno się – korzystać ze słowników angielsko-angielskich, bo nauka samych słówek nic nie daje, jeśli się nie wie, jak je stosować. Gdyby nie było stosownej informacji w słowniku, to bym zagadnienie wytłumaczył. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>