Na całej połaci mglisty plakacik

Kraj spowiła mgła i od razu zaświtał mi pomysł na kolejny wpis. Bo czyż nie jest tak, że każda okazja jest świetna, by się czegoś nowego nauczyć?

W języku angielskim mamy trzy główne określenia na mgłę: fog, mist oraz smog. Jeśli chodzi o podstawowe znaczenie, fog jest gęsta i nią określimy mgłę w mieście czy na wsi. Mist jest od niej rzadsza, daje lepszą widoczność i spotkamy ją nad wodą lub w górach. Smog natomiast to widoczne zanieczyszczenia powietrza, typowe dla obszarów miejskich. Poniżej omawiam też kilka ciekawych kolokacji z dwoma pierwszymi wyrazami, bo smog to taki samowystarczalny samosiek, który z niczym się nie łączy.

Jeśli coś jest przykryte mgłą, to możemy powiedzieć The meadow was covered by a blanket/patch of fog. Czy to nie piękne? Jeśli mgła ustępuje, to użyjemy zwrotu fog lifts i powiemy The fog’s lifted. Wyraz fog używany jest też w przenośni, gdy mówimy o oszołomieniu: My mind’s in a complete fog. Możemy też użyć zwrotu fog the issue, co oznacza „skomplikować coś”, np. Your questions are only fogging the issue.

Mist używamy także do opisania czegoś, co zostało rozpylone w powietrzu, np. a mist of perfume. Istnieje też ciekawe wyrażenie red mist, które jest określeniem silnego gniewu przysłaniającego zdrowy osąd: Calm down, you see everything through a red mist. Ponadto mamy bardzo poetyckie wyrażenie the mists of time/history, który odnosi się do tak odległego okresu w przeszłości, że nikt go nie pamięta, np. The origins of this peculiar people are lost in the mists of time.

Jeśli chodzi o wyrazy „mgłopodobne”, to warto jeszcze wymienić vapour i steam. Oba określają parę, ale pierwszy wyraz ma szersze znaczenie, bo odnosi się do pary różnych cieczy, a drugi dotyczy tylko pary wodnej. Jeśli zauważymy, że ktoś jest wkurzony, to powiemy, że mu para z uszu wychodzi, czyli You have steam coming out of your ears! i zasugerujemy, by spuścił nieco nieco pary zdaniem You need to let/blow off steam. Jeśli ktoś ma the vapours, to znaczy, że mu bardzo smutno. Szkoda, że dzisiaj już tak często się tego nie słyszy, bo uważam, że to naprawdę oryginalny sposób mówienia o smutku.

Na koniec jeszcze coś dla blogerów: blog fog to blokada twórcza, która nie pozwala pisać. But doesn’t it make sense now that you’ve learn something about fog?

Te i inne słówka dostępne są też w mojej klasie na platformie Quizlet (instrukcja obsługi wraz z przeglądem ćwiczeń znajdują się we wpisie Quizlet: platforma do nauki słownictwa).

4 comments on “Na całej połaci mglisty plakacik
  1. Fajny post. Mnogość terminów oznaczających mgłę, mówi sporo o kraju. Podobno Eskimosi mają 50 określeń na śnieg, co wiąże się z ich miejscem zamieszkania. A jak wiemy spowite mgłą brytyjskie miasta i wioski to wcale nie rzadki widok ;-). Dowodem niech będzie kolejny wyraz do Twojej bogatej kolekcji słów na mgłę – haze.

  2. Szczerze mówiąc z „the vapours” w odniesieniu do smutku jeszcze się nie spotkałem, a Cambridge.org definiuje termin jako: „a ​condition in which someone ​suddenly ​feels ​ill and ​weak, usually because of a ​shock” (z zastrzeżeniem, że jest to staromodne), a jak twierdzi NYTimes.com znaczeń w toku historii było wiele (w tym podany przez Ciebie ‚smutek’). Swoją drogą to niezłe słówko do większej pracy na temat ewolucji języka.

    A czy to źle, że obecnie nikt nie używa podobnych terminów? Język angielski ogromnie się rozrósł, opisuje zagadnienia, o których w XIX wieku nikt poważnie nie myślał, a do tego jest używany na całym świecie. Siłą rzeczy coraz bardziej będzie koncentrował się na aspekcie poprawnego i prostego przekazywania informacji niż na swoich walorach estetycznych.

    Co niewątpliwie jest stratą dla samego języka, na wzór emotek zastępujących całe zdania. Taki lajf.

    • Zwróciłem uwagę, bo niedawno w jakiejś audycji to usłyszałem. Macmillan Dictionary podaje definicję „an old phrase meaning a weak or sad feeling”, a Longman Dictionary of Contemporary English w ogóle o tym nie wspomina. Ma sens, skoro to wyrażenie starsze, niezbyt aktualne.

      Nie sądzę, że język angielski jako taki będzie tracił na estetyce. Sądzę, że to kwestia danego rejestru, bo niekiedy na poetyckość miejsca brak, a niekiedy stanowi ona kwintesencję sytuacji. Język po prostu się zmienia, ewoluuje. Co dziś uważane za standard, kiedyś może zostanie opatrzone etykietą „old-fashioned”. Trzeba jednak mieć z językiem kontakt, by dostrzegać te w sumie subtelne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>